czwartek, 28 stycznia 2010

Dzieciaki i zima.

Dzieci to dociekliwe istotki.
Nie tylko badają głębokość śniegu w każdym dostępnym miejscu na podwórzu, ale i badają samą treść śniegu, jego śniegowatość- smak, bawę, zapach.
Ciągle chcą na dwór i nie zniechęca ich mróz. Policzki mają jak wiśnie, kiedy wracają, a kaloryfery obwieszone są wszelakim mokrym owocem w postaci rękawiczek, szalików, czapek. Buty schną przy kominku.
Ostatnio kot wybiegł z nimi w śnieg i zniknął- zapadł się w puchu, tylko ogon jak peryskop sterczał.
W sumie jest tu fajna gromadka na podwórku, wliczając dzieci sąsiadów.
Wszędzie ich pełno.
Zjeżdżają na sankach, buduja igloo, kuligi robią z psami z całej okolicy , a ja patrzę za nimi z okna kuchni i szykuję gorące omlety:)



1 komentarz:

  1. Witam cię serdecznie ,przeczytałam cały twój blog, obejrzałam zdjęcia i faktycznie te akwarja to super pomysł i rewelacyjny wygląd

    OdpowiedzUsuń